Szeroka No.9

Restauracja położona jest w samym centrum Torunia, na ul. Szerokiej. W środku jest bardzo przytulne wnętrze z kameralną atmosferą oraz przeszklonym frontem. To dobre miejsce na wyjście na specjalne okazje, randkę lub gdy mamy ochotę na coś specjalnego.

Szeroka No. 9

To nie jest nasza pierwsza wizyta w tej restauracji. Znamy i spodziewamy się pewnego poziomu. Jest to jednak nasze pierwsze wyjście tam po pandemicznym lockdownie. Można się było spodziewać – był ogromny ruch, a obsługa uwijała się jak tylko mogła. Przełożyło się to jednak na mniejsze poczucie kameralności, które zazwyczaj tam towarzyszy.

Jednak co najważniejsze przejdźmy do jedzenia!

Na przystawkę wjechał jej wysokość, król tatar. Grubo siekana wołowina, świetne dodatki (prażone mini krążki z cebulki). Dodatkowo mrożona w azocie oliwa lubczykowa, która daje efekt wow

tatar na pierwszej wizycie

Cichym zwycięzcą jest także pieczony na miejscu chleb. I czy mi się wydaje, czy nasz tatar się do nas uśmiechał?

tatar po pandemii – było ciemniej, ale widać, że jakość ta sama. I ten tatarowy uśmiech!

Na drugie danie był królik z kluskami z groszku. Danie bardzo delikatne w smaku. Mięso dobrze doprawione, tak aby nie zabić smaku a wydobyć delikatne nuty. Kluski jako fajny pomysł na dodatek, bo z jednej strony inne, a z drugiej dobrze znane

Królik

Wołowina występuje w wielu kombinacjach – i właściwie do wyboru są puree/frytki, warzywa/szpinak, 2 rodzaje sosu i 2 rodzaje masła. Osobiście wolę jak szef kuchni decyduje za mnie – co będzie najlepszym połączeniem. Tu więc było zaledwie dobrze – czy to kwestia moich wyborów, przekombinowania czy innej wypadkowej. Ciężko powiedzieć.

Deseru miało nie być, ale creme brulee w menu powoduje słabość u mojej połówki. I wybrał mądrze, bo było smaczne i ciekawie podane.

To jabłko to nowość w menu – waniliowe parfait z yuzu i zielonym groszkiem. Zielona otoczka z jabłka podobno jest barwiona szpinakiem. Wanilia jest bardzo delikatna, ledwie wyczuwalna, natomiast yuzu jest bardzo kwaśne. Ciekawy wygląd i nietypowy deser

Przy poprzedniej wizycie zamówiliśmy kaczkę – delikatne mięso, pyszne puree z pasternakiem i sos pomarańczowy, który podkreślał smak, ale go nie dominował. Kluski śląskie też na 5+. Jedynie modra kapusta wybijała się smakowo jak z innej bajki, ale pozwalało to znaleźć balans w tym daniu między słodkim i kwaśnym

Czy polecam? Cenowo (jak na Toruń) jest nieco drożej niż w innych restauracjach, ale przekłada się to na jakość dań

Dodaj komentarz